test
Przejdź do treści
Przejdź do stopki

ZSO w Bobowej w akcji „Szlachetna Paczka 2025”

ZSO w Bobowej w akcji „Szlachetna Paczka 2025”

Treść

W grudniu w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Bobowej odbyła się zbiórka darów, w ramach ogólnopolskiej akcji „Szlachetna Paczka”, zorganizowana przez Szkolne Koło Wolontariatu. Akcja spotkała się z dużym zaangażowaniem całej społeczności szkolnej.

Dzięki ofiarności nauczycieli, pracowników szkoły, uczniów oraz rodziców zebrano dużą ilość żywności o wydłużonym terminie ważności oraz środków czystości. Zakupiono także inne dary – było ich tak wiele, że udało się udzielić pomocy nie jednej, lecz również drugiej rodzinie. Postawa społeczności szkolnej - pełna wrażliwości, empatii i zaangażowania - jest dla nas powodem do dumy i satysfakcji. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę i okazali swoje wielkie serca.

Dzięki wspólnemu zaangażowaniu po raz kolejny pokazaliśmy, że pomaganie ma moc i realnie zmienia życie innych ludzi.

Poniżej zamieszczamy relację wolontariusza z przekazania darów.

Pani Lucyna była w wielkim szoku, kiedy zobaczyła ilość wnoszonych paczek. Nie spodziewała się, że otrzyma tak wielką pomoc. Podarunki bardzo szybko zapełniły niewielki pokój. Lena z ciekawością przyglądała się, co się dzieje u nich w domu, i cały czas wyciągała rączki w stronę paczek. Niestety, starszej córki Moniki nie było podczas spotkania, ponieważ była na zajęciach (uczy się na kosmetologa). Pani Lucyna początkowo była onieśmielona i nie chciała otwierać paczek, jednak w końcu przystąpiła do działania. Lena nie ułatwiała tego zadania, gdyż była ciekawa, co mama robi i co znajduje się w tak dużych pakunkach. Pomogliśmy więc pani Lucynie otwierać paczki i pokazywaliśmy ich zawartość. Kobieta była w szoku, kiedy zobaczyła konkretne zapasy pampersów: „Jejku, dziękuję! Ależ tego jest! U nas codziennie schodzi duża ilość pieluszek, teraz nie będę musiała po nie chodzić przez długi czas" - powiedziała. Zaskoczyła ją też ilość żywności: makaronów, konserw, owoców i warzyw w puszkach, mleka, dżemów itp. "Nie wiem, czy ja to gdzieś pomieszczę. Tak dużo wszystkiego! I na dodatek nawet domowe przetwory są" - cieszyła się. Po otwarciu jednej z lżejszych paczek Lena miała wreszcie coś dla siebie - plastikowe sanki. Zasiadła w nich i nie chciała już z nich zejść. Energicznie w nie uderzała, jakby chciała wprawić je w ruch. Jej mama nie mogła wyjść z podziwu, kiedy tym razem zobaczyła zapasy chusteczek nawilżanych i kremów na odparzenia. „No to teraz mamy wszystkiego ponad stan - patrz Lenka, to wszystko dla Ciebie" – rzekła, pokazując córce. Ucieszyły ją też zapasy zupek w słoiczkach: „Wszystko jest tak, jak prosiłam - zupki są bez cukru i mleka, bo takich córka nie może jeść. Ci ludzie są niesamowici, że tak zwrócili uwagę na wszystko" - dodała. Dużym zaskoczeniem dla niej były vouchery do fryzjera: „Jejku, dziękuję! I to aż dwie wizyty? Ostatnio u fryzjera byłam przed narodzinami Lenki. Od półtora roku moją siwiznę farbuje starsza córka. Będę mogła to zmienić. Dziękuję bardzo!". Kobieta dziękowała również za piękne ubranka dla córki. Zwróciła uwagę, że są one nie tylko na teraz, ale też ktoś pomyślał o większych rozmiarach, które będą pasowały,  jak Lenka podrośnie. Bardzo ją to ucieszyło. Najwięcej radości, a jednocześnie wzruszenia, dał jednak preparat odżywczy (mleko specjalistyczne) dla Leny. Kiedy pani Lucyna zobaczyła zapas na miesiąc, rozpłakała się i zdławionym głosem powiedziała: „Życie mojej córki zostało uratowane. Zostało mi zaledwie 6 porcji, a mleko to na chwilę obecną nie jest dostępne w Polsce. Nie wiem, jak mam się odwdzięczyć, Darczyńcy". Po jej twarzy spłynęły łzy. Długo jeszcze wpatrywała się w trzy duże kartony zapasów mleka. Było to niezwykle wzruszające. Poinformowałam panią Lucynę, że na tym nie koniec, bowiem dotrze do niej jeszcze jedna porcja mleka, w takiej samej ilości, z tym że dostarczę je w późniejszym terminie, gdyż rzeczywiście nie ma opcji kupienia go w Polsce i darczyńca zamówił je w aptece czeskiej, a tam termin realizacji jest nieco dłuższy. Kobieta na tę wieść rozpłakała się i wyściskała nas mocno.

Słowo od Rodziny. Przekazuję treść listu, który otrzymałam wieczorem od pani Lucyny: Szanowni Darczyńcy! W imieniu swoim oraz córek pragnę złożyć wielkie PODZIĘKOWANIA za wszystkie przekazane dary poprzez Szlachetną Paczkę. Każda rzecz zostanie wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem, nic się nie zmarnuje. Mnie, jako mamie, szczególną radość sprawiło specjalistyczne mleczko, które jest trudno dostępne i kosztowne, a które jest konieczne do kontynuacji leczenia najmłodszej córki. Jest to jeden z niewielu posiłków, które córka może przyjmować doustnie. W wyniku resekcji 90% jelit jest żywiona dożylnie. Jej samej przypadły do gustu SANKI 🙂 Pół dnia jeździła w nich na sucho, a mama w tym czasie wciąż rozpakowywała prezenty, nie dowierzając, że ta ilość nie jest pomyłką... Starsza córka z kolei nie kryła zaskoczenia, że ktoś pomyślał o niej, kiedy od 15 miesięcy wszystko skupione jest wokół leczenia i rehabilitacji siostry. Dzięki Państwa dobrym sercom nasze święta będą radośniejsze, a moja wiara w cuda jeszcze bardziej utrwalona. Podziękowania należą się również wspaniałym WOLONTARIUSZOM, również jak bez DARCZYŃCÓW, tak wspaniała akcja nie mogłaby istnieć. Życzymy zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia, szczęśliwego Nowego Roku, a innym potrzebującym życzymy spotkania tak wspaniałych osób jak Państwo. Wzruszona mama z córkami.

Słowo od Wolontariusza: Drodzy Darczyńcy, z całego serca dziękuję za przygotowanie tak wspaniałej paczki. Włożyliście w nią nie tylko potrzebne rzeczy, ale przede wszystkim ogrom dobra, uważności i serca. Dla tej rodziny to pomoc, która ma wielkie znaczenie — prawdziwy znak, że nie jest sama i że ktoś o niej pomyślał. Dzięki Wam pojawiła się nadzieja, wzruszenie i wiara w ludzi. To było naprawdę piękne spotkanie dobra z dobrem.

27444